Sąd zmusza do lekcji religii

Według polskiego sądu dziesięcioletnie dziecko nie ma prawa do własnego zdania, gdyż jest po prostu za młode. Takim zachowaniem sąd złamał ustawę zasadniczą.


Sąd zmusza do lekcji religii

Polska w teorii jest państwem świeckim, w którym żadna z religii nie jest uprzywilejowana, gwarantuje to odpowiedni zapis w Konstytucji Rzeczypospolitej:

Artykuł 53 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej:
Pkt. 1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
Pkt 6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani nieuczestniczenia w praktykach religijnych.

Jednak historia Wiktorii pokazuje, iż ustawa zasadnicza - według sądu - nie tyczy się dzieci. Sama Wiktoria jest chora na afazję, czyli zaburzenia rozwoju mowy i jadłowstręt. Ojciec zapewnia jej stały kontakt z psychologiem (trzy razy w tygodniu, po trzy godziny).

Wszystko zaczęło się gdy rodzice Wiktorii rozwiedli się trzy lata temu. Ona zamieszkała z ojcem. Z tego co wiadomo, ojciec nie utrudnia kontaktu matki z córką. Matka po rozwodzie stała się gorliwą katoliczką, co skutkowało zapisywaniem dziecka na lekcje religii na początku pierwszej i drugiej klasy szkoły podstawowej. Działo się tak, gdyż ojciec po pół roku uczęszczania Wiktorii na zajęcia religii wypisał ją z nich na jej własną prośbę. Warto również podkreślić, iż Wiktoria nie wychowywała się w religijnym duchu. Jej rodzina była rodziną świecką, zaś ona sama nie zna żadnych modlitw itd.

Gdy okazuje się, że Wiktoria na zajęcia religii chodzić nie chce, matka kieruję sprawę do sądu, który nakazuje dziewczynce chodzić na lekcje religii wbrew jej woli, a mamę zobowiązuje do przygotowania Wiktorii do sakramentu pierwszej komunii świętej

Dziewczynka przed biegłymi sądowymi przyznała, iż nie wierzy w Boga oraz podpisała oświadczenie, w którym stwierdza, że nie chce chodzić na lekcje religii i ma do tego prawo zgodnie z artykułem 194 kodeksu karnego:

Kto ogranicza człowieka w przysługujących mu prawach ze względu na jego przynależność wyznaniową albo bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Sąd jednak uznał, iż dziewczynka zaledwie powiela opinie swojego ojca i jest za młoda, aby mieć własne zdanie na temat tego czy wierzy, czy też nie wierzy.

Deklaracja Wiktorii stanowi powielenie opinii ojca. Nie stanowi Jej autonomicznej woli. I nie jest wyrazem jej przekonań. Oczywistym jest, że z uwagi na wiek dziecka Wiktoria nie zna treści przepisów kodeksu karnego fragment postanowienia sądowego w sprawie Wiktorii.

Mama Wiktorii w ramach przygotowań do sakramentu straszy dziewczynkę piekłem, co skutkuje, iż dziewczynka boi się spotykać z mamą i ma stany lękowe. Niedługo potem doszło do kolejnej rozprawy, gdzie matka zażądała opieki naprzemiennej. Oświadczyła wtedy również, że nie będzie kontynuować terapii córki, zaczętej pięć lat temu u psychologa. Sąd przychylił się do żądania matki.

Dzięki takiej decyzji sąd rozbija rodzinę Wiktorii, która żyje pod wspólnym dachem z "nową mamą" oraz dwoma przyrodnimi braćmi. Według sądowego postanowienia, od kwietnia Wiktoria ma co tydzień zmieniać miejsce zamieszkania przeprowadzając się od taty do mamy. Z tego co nam wiadomo, w nowej rodzinie panuje prawdziwie rodzinna atmosfera. Sama zaś Wiktoria rysuje obrazki przedstawiające jej rodzinę.

Dziennikarze TokFM nawiązali kontakt z psycholożką Natalią Minge z poznańskiej poradni Hipokampus i poprosili, aby skomentowała sprawę Wiktorii.

Zmuszanie dziecka do udziału w katechezie to przemoc. Dziewczynka jest w dużym stresie, cierpi, źle się czuje... Jak to ma jej pomóc? Wiktora nie jest niemowlęciem, które jest w dużej mierze nieświadome tego, co się wokół niego dzieje i nie można zapytać go o zdanie. 9-letnie dziecko już wie, czego chce i potrafi podejmować decyzje, nawet jeśli sugeruje się zdaniem innych. Najlepszym z możliwych rozwiązań byłoby, gdyby rodzice zgodzili się na to, że wybór czy chodzić na katechezę, czy nie, należy do ich córki. I że uszanują każdą decyzję, którą podejmie, pamiętając, że ma prawo ją zmienić. Sądowe łamanie wolności sumienia dziewczynki doprowadzi tylko do tego, że religia jako taka będzie jej się kojarzyć z siłą i przymusem komentuje Natalia Minge.

Na Facebooku została stworzona oddolna inicjatywa mająca na celu nagłośnienie sprawy oraz zebranie odpowiednich funduszy potrzebnych do opłacenia doświadczonego prawnika, który zawalczy o los Wiktorii w sądzie.

Pieniądze można wpłacać za pomocą portalu Zrzutka.pl, zaś link do wydarzenia znajduje się TUTAJ.


Jesteśmy głosem tych, których próbuje się uciszyć. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Chcesz podyskutować na ten temat? Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO