Sekrety partii tysiąca i jednej nazwy, czyli o finansach ugrupowania Korwina

Sekrety partii tysiąca i jednej nazwy, czyli o finansach ugrupowania Korwina

Partia KORWiN założona przez Janusza Korwin-Mikkego wykazała się niegospodarnością w zarządzaniu finansami poprzez rozwiązanie, które jest również wątpliwe etycznie.


Partia Janusza Korwin-Mikkego wielokrotnie w życiu publicznym krytykuje niegospodarność, z którą - jak mówią przedstawiciele i przedstawicielki partii - chcą walczyć. Tymczasem za kulisami jest zupełnie inaczej.

W rejestrze są zapisane wpłaty o kwocie łącznej, która przekracza 2 100 złotych. Na czerwono zostały zaznaczone wpłaty będące transferem funduszy z subwencji partyjnej na konto komitetu. Jednak ze względów prawnych ugrupowanie nie mogło sfinansować komitetu, ponieważ komitet ten był odrębnym bytem prawnym ze względu na fakt, iż partia wówczas nie była zarejestrowana.

Poniżej przedstawiamy rejestr wpłat na Komitet Wyborczy Wyborców Wolność w Samorządzie (rejestr został opublikowany na stronie Partia Przymus 2.0):

Aby przetransferować fundusze na rzecz komitetu wyborczego postanowiono członkom i członkiniom partii przekazać umowy zlecenia. Jeżeli ktoś miał własną firmę, to wystawiano fakturę na fikcyjne usługi. Tego typu rozwiązanie przekazujące osobom kwoty pieniężne, które już samo w sobie jest wątpliwe etycznie, oznaczało również, iż należało zapłacić od tego podatek.

Co to oznacza? Działacze i działaczki Partii KORWiN (skrót: Wolność) sfinansowali kampanię wyborczą poprzez wydanie sporych kwot na samo opłacenie podatków, których nie musieliby zapłacić gdyby zarejestrowali partię. Jak widać 4 lata na zarejestrowanie partii oraz rozsądne gospodarowanie finansami okazały się zbyt trudne dla "ekspertów" Partii Wolność, którzy od lat ciągle piszą i krzyczą o potrzebie racjonalnego gospodarowania pieniędzmi.


Bądź zawsze na bieżąco. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO