Siedziba premiera Albanii obrzucona bombami benzynowymi podczas proeuropejskiego protestu

Albania nie jest w stanie sprostać wymaganiom członkostwa w Unii Europejskiej, co jest bezpośrednią przyczyną radykalizacji protestów antyrządowych.


Siedziba premiera Albanii obrzucona bombami benzynowymi podczas proeuropejskiego protestu

Bałkański kraj nie jest w stanie sprostać wymaganiom członkostwa w Unii Europejskiej, a sfrustrowani obywatele obwiniają za ten fakt rząd, posuwając się do radykalnych protestów.

Albania jest członkiem większości znaczących organizacji międzynarodowych, w tym m.in. OBWE i NATO, a status kandydata o członkostwo w Unii posiada od 2014 roku. Według ostatnich sondaży akcesję popiera aż 96% obywateli, więc jednoznacznie przedstawia to pozytywne nastawienie społeczeństwa do Wspólnoty. Podczas zeszłorocznego spotkania ministrów ds. europejskich w Luksemburgu postanowiono, że rozmowy w sprawie członkostwa Albanii zostaną wznowione w czerwcu 2019 r., o ile spełni ona postawione wymogi. Chodziło głównie o reformy sądownictwa i skuteczniejszą walkę ze zorganizowaną przestępczością. Co więcej, większość krajów sceptycznie podeszła do kandydatury Albanii. Wydaje się, że słusznie, ponieważ sądownictwo nadal jest skorumpowane, a obywatele nie czują się bezpiecznie.

Fot. PAP/Malton Dibra

Napięcie wzrasta, bo do czerwca pozostało tylko kilkanaście dni, a wszystko wskazuje na to, że Albania nie sprostała postawionym rok temu wymaganiom. Kolejna okazja na członkostwo w UE wymagałaby następnych kilku lat pracy i pozostania w tyle od rozwijającej się Wspólnoty Europejskiej.

Demonstracje trwają od trzech miesięcy, a za każdym razem oznaczają brutalne starcia z policją i dewastację ulic największych miast. Antyrządowe protesty skierowane są wobec osoby socjalistycznego premiera Ediego Ramy, który piastuje ten urząd już od września 2013 roku. Były malarz i burmistrz Tirany oskarżany jest o oszustwa wyborcze i nieporadność w prowadzeniu państwa, a społeczeństwo oczekuje jego dymisji. Jego walka z opozycją jest otwartym konfliktem, a w lutym br. podczas obrad sejmu, Edi Rama został oblany atramentem, gdy upomniał posła mówiącego o przekrętach finansowych. Dzisiaj opozycja wzywa obywateli do dalszych protestów i często sama stoi za organizacja manifestacji.

Edi Rama

W sobotę wzburzeni mieszkańcy na ulicach Tirany zaczęli walczyć z policją, która potraktowała ich armatkami wodnymi oraz gazem łzawiącym. Ze strony protestujących pojawiły się nawet koktajle Mołotowa, a w siedzibę premiera rzucano bombami benzynowymi i racami. Niektórzy posłowie zrzekli się swoich mandatów, zaś lider Demokratycznej Partii Albanii, będący wodzirejem protestów, wzywa, by policja uwięziła szefa rządu, nim zrobi to wściekły lud.


Chcesz wiedzieć więcej? Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE MEDIA