Skąd bierze się poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości?

Dlaczego Prawo i Sprawiedliwość pomimo tak wielu afer dalej prowadzi w sondażach? To pytanie zadaje sobie każdy sympatyk opozycji, ale również niektórzy dziennikarze zajmujący się na co dzień polityką.


Skąd bierze się poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości?

Mamy rok 2015. Po ośmiu latach rządów koalicji PO-PSL dochodzi do zmiany, większość na wiejskiej mają posłowie PiS-u. Wynik nie dziwił, ponieważ sondaże jasno wskazywały faworyta ubiegłych wyborów. Partia Jarosława Kaczyńskiego wraz z Beatą Szydło na czele przygotowywała się już do obsadzenia ministerialnych stanowisk. Najważniejsze z nich zajęła osoba niebędąca ministrem, a zarazem ojciec poparcia 45% dla Prawa i Sprawiedliwości.

I tu wyłania nam się pierwszy argument. Jest nim TVP wraz z prezesem Jackiem Kurskim. Jeżeli komuś Kaczyński ma dzisiaj dziękować za tuszowanie afer, to właśnie temu sympatycznemu człowiekowi, który potrafi zatuszować i obrócić jak kota ogonem każdą sprawę. Takiej przychylności nie miały media w latach 2007-2015. Być może dlatego notowania PO spadły „na łeb na szyje”.

„Na to pieniędzy nie ma i nie będzie!”. Cytat Jacka Rostowskiego odmieniany jest w Telewizji Polskiej przez wszystkie przypadki, kiedy tylko na tapecie jest temat 500+. Co by nie mówić, to dzięki temu spora część ludzi uwierzyła, że „jednak ten PiS może być dobry”. Dlaczego? Bo dali. Ale czy inni dawali? Dawali, ale ci dali do ręki. Tak działa krótki mechanizm tego, co sądzi przeciętny Polak o tym programie. Nie każdy interesuje się ekonomią, gospodarką czy inflacją. Większość ludzi martwi się tylko o to, "co włożyć do garnka".

Niektórzy spośród nas żyją dogmatami. Myślimy, że lepszego polityka niż Piłsudski w Polsce nie było, Żydzi zawsze u nas byli dobrze traktowani, a jeżeli nie jesteśmy Katolikami, nie mamy prawa mieszkać w kraju nad Wisłą. Wiem, trochę to okrutne, ale taki obraz społeczeństwa dostarcza nam Telewizja Polska. Taka narracja panuje na Nowogrodzkiej i jak pokazują pomiary, przynosi to wymierne efekty.

Na korzyść Kaczyńskiego działa również opozycja, która na czele z Grzegorzem Schetyną i Adrianem Zandbergiem nie zaproponowała nic, co by przekonało wyborców, aby przejść na ich stronę. Rada na dzisiaj dla Koalicji Obywatelskiej oraz SLD? Powrócić do korzeni. PO musi pokazać swoją dobrą stronę, którą reprezentowała za kadencji Donalda Tuska, a SLD musi odzyskać wiarygodność i porzucić łatkę byłych komunistów.

Nadchodzące wybory prawdopodobnie wygra Prawo i Sprawiedliwość. Jednak już dzisiaj mogę stwierdzić, że partia Kaczyńskiego będzie miała problem ze znalezieniem koalicjanta oraz realizacją swoich populistycznych obietnic. Pojawi się problem rosnących cen, a to już każdy Polak odczuje na własnej kieszeni.


Subskrybuj nas: Google News | Feedly



Chcesz wiedzieć więcej? Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO