37-letni Turek sprawcą zamachu w Utrechcie. Policja podaje szczegóły

W poniedziałek o godzinie 10:45 miała miejsce strzelanina w centrum Utrechtu. Strzały padły w tramwaju oraz w pobliskich miejscach miasta. Zginęły trzy osoby, a co najmniej 9 jest rannych. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia.


37-letni Turek sprawcą zamachu w Utrechcie. Policja podaje szczegóły

Holenderska policja zidentyfikowała zamachowca 3 godziny po zdarzeniu. 4 godziny godziny później, aresztowano tureckiego imigranta o imieniu Gokmen Tanis. Nie wiadomo o nim wiele, prócz tego, że w przeszłości był już aresztowany przez lokalne służby porządkowe. Policja insynuuje, że atak był aktem terroryzmu na rzecz Państwa Islamskiego. Nastroje w Holandii są bardzo niestabilne; podwyższono poziom zagrożenia, szkoły i przystanki komunikacji miejskiej są patrolowane przez specjalne jednostki, a kościołom i meczetom zagwarantowano ochronę.

Źródło: Twitter Holenderskiej Policji .

Minister spraw zagranicznych Turcji Mevlüt Çavuşoğlu odniósł się do sprawy od razu po identyfikacji sprawcy:

Zdecydowanie potępiamy atak, który miał miejsce dziś [18 marca 2019 r.] w mieście Utrecht w Holandii, niezależnie od tożsamości sprawcy i motywacji, która za tym stoi. Składamy kondolencje i życzymy hartu ducha rodzinom tych, którzy stracili życie, i szybkiemu wyzdrowieniu tym, którzy zostali ranni. W obliczu tego ataku jesteśmy w pełnej solidarności z narodem holenderskim i rządem.

W Holandii to drugi od ponad 15 lat tego typu zamach. Sytuacja wygląda bardzo niepokojąco. Rząd dający dużą swobodę imigrantom z całego świata znowu płaci za to cenę. To właśnie przez takie incydenty w Europie ruchy nacjonalistyczne zyskują na sile.

Fot. Ricardo Smit

Mark Rutte, premier Holandii, zadeklarował swoje stanowisko już kilka godzin po wydarzeniach:

Jeśli rzeczywiście jest to akt terroryzmu, to oczywiście możliwa jest tylko jedna odpowiedź. A ta odpowiedź jest następująca: Aby nasz kraj był naszą demokracją, będziemy silniejsi niż fanatycy i przemoc. Nigdy nie przestaniemy walczyć z nietolerancją.

Politycy z całego świata dzielą wyrazu współczucia dla rodzin ofiar, a szef Unii Europejskiej deklaruje całkowitą solidarność.

Stosunki międzyreligijne, a przede wszystkim międzyludzkie, znów są poddane ciężkim próbom. Z obu stron podejście staje się coraz agresywniejsze i, co najgorsze, tracą na tym wszyscy. Ostatni atak w Nowej Zelandii, miejscu uznawanym za oazę spokoju na świecie, udowadnia, że sytuacja się nie polepsza. Stojąc w błędnym kole obustronnego terroryzmu, inwigilacja wewnątrz kraju się nasila, a my, jako zwykli obywatele jesteśmy bezradni. Możemy tylko obserwować i liczyć na lepsze jutro.


Chcesz wiedzieć więcej? Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO