"Godność, wolność, własność!". Zakłócone strajki przedsiębiorców

W Warszawie po raz kolejny zebrali się przedsiębiorcy sprzeciwiający się brakowi wsparcia ze strony rządu. Policja wystosowała kilkaset wniosków o ukaranie strajkujących. fot. Aleksiej Witwicki/FORUM

"Godność, wolność, własność!". Zakłócone strajki przedsiębiorców

W sobotę 16 maja na placu Zamkowym w Warszawie zgromadzili się przedsiębiorcy protestujący przeciwko ich stale pogarszającej się sytuacji w związku z epidemią koronawirusa. Strajkujący domagali się całkowitego odmrożenia gospodarki. Podczas wydarzenia doszło do przepychanek, policja użyła wobec zgromadzonych gazu łzawiącego oraz przemocy fizycznej, są poszkodowani.

Pomimo odwołania się organizatorów od decyzji Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w Warszawie o nierejestrowaniu zgromadzenia oraz podtrzymania tego stanowiska przez Sąd Okręgowy, strajk odbył się do pewnego momentu planowo. Nie udał się natomiast zaplanowany przez organizatorów przemarsz pod Pałac Prezydencki i Sejm. Policja informowała o nielegalności wydarzenia, powołując się na "obowiązujący generalny zakaz organizowania zgromadzeń, o którym mowa w art. 3 ustawy Prawo o zgromadzeniach wynikający z rozporządzenia Rady Ministrów". Komenda Stołeczna Policji (KSP) na Twitterze utrzymuje, że przemoc ze strony funkcjonariuszy była jedynie odpowiedzią na agresywne zachowania osób zgromadzonych na placu Zamkowym.

Po całym zajściu Sylwester Marczak, rzecznik prasowy KSP, na antenie TVN24 oświadczył, że część osób została zatrzymana prewencyjnie, jednak w niektórych przypadkach można mówić o zatrzymaniu procesowym. W związku z łamaniem obostrzeń obowiązujących w Polsce Komenda Stołeczna Policji zapowiedziała również, że do sądu kierowane będą wnioski o ukaranie uczestników demonstracji, co ma stać się podstawą do nałożenia kar administracyjnych.

We wpisach na Twitterze KSP można było na bieżąco czytać o podejmowanych działaniach, takich jak legitymowanie strajkujących. Kolejny Tweet dotyczył już "zatrzymań prewencyjnych" i komunikatów o rozejście się, kierowanych m.in. do osób z immunitetami oraz dziennikarzy. W tym samym wpisie został również wspomniany "Jeden z senatorów (który - red.) wszedł do radiowozu i nie chce go opuścić". Tym senatorem okazał się być Jacek Bury z Koalicji Obywatelskiej, który będąc w samochodzie, na żywo nadawał ze swojego Facebookowego profilu. W trakcie transmisji padły słowa niezgodne z wersją wydarzeń przekazaną do mediów przez funkcjonariuszy - senator twierdził, że podczas zatrzymania użyto wobec niego siły pomimo okazania legitymacji, natomiast policjanci utrzymują, że polityk KO wszedł do radiowozu dobrowolnie.

Mimo tej sytuacji przedsiębiorcy strajkują dalej, a warszawska policja nie przestaje działać - po ostatnich strajkach skierowała 80 wniosków do sądu o ukaranie oraz 180 wniosków do inspekcji sanitarnej. W trakcie ostatnich wydarzeń na strajkujących zostały nałożone mandaty oraz kilkaset osób zostało "prewencyjnie" zatrzymanych, w tym inicjator strajku, Paweł Tanajno, który złożył wobec tego zażalenie.


Share Tweet Send
0 Komentarze
Loading...