Świat wciąż nękają dyktatury!

Choć zdawać by się mogło, że totalitaryzm to coś, co wraz z XX wiekiem przepadło, to jak okazuje się – jest zgoła inaczej...


Świat wciąż nękają dyktatury!

My, Europejczycy i Amerykanie (a przynajmniej z północnej części), żyjemy w krajach, w których z reguły szanowane są szeroko pojęte prawa człowieka. Nie musimy bać się o swoje życie czy własność, akceptuje się różnorodność, a pokój to cel, do którego dąży całe społeczeństwo. Nie wszystkie narody mają jednak to szczęście.

Gdyby wyjrzeć bowiem poza nasz własny ogródek, zobaczymy, że pewne państwa Afryki, Ameryki Południowej czy Azji wyraźnie depczą swoich obywateli. Dochodzi tam do dyskryminacji mniejszości (zarówno etnicznych, jak i np. seksualnych), znacznych ograniczeń wolności słowa czy, w skrajnych przypadkach, mordów i tortur.


Brzmi to okropnie, ale co najgorsze, wśród osób zamieszkujących kraje tzw. Pierwszego Świata problem ten nie jest odpowiednio nagłośniony. Osoby te wiedzą tylko o najbardziej rozsławionych przypadkach, np. Korei Północnej, a poza tym sądzą, że krwawe dyktatury są zamykającym się rozdziałem księgi historii ludzkości. Choć oczywiście jest coraz lepiej, niestety nie można wciąż tego tak nazwać i należy monitorować to, co się tam dzieje.

Antynarkotykowy morderca

Przyjrzymy się teraz przykładom paru państw, które wpisują się w definicję, o której napisałem wyżej. Czymś, co zainspirowało mnie do napisania tego artykułu są Filipiny, więc od nich zacznę. Panujący tam Rodrigo Duterte to szaleniec, który zasłynął ze swoich radykalnych metod.

Kiedy został w czerwcu 2016 roku prezydentem, ogłosił on kampanię antynarkotykową, która polegała na nagradzaniu pieniędzmi osób, które zabijały handlarzy i zmobilizowaniu policji. Przez niecały miesiąc zginęło 1779 osób, z czego ponad 1000 w efekcie samosądów. Faktycznie, to całkiem etycznie wątpliwy biznes, ale tym bardziej można powiedzieć to o metodach, które podjęto, aby z nim walczyć.

Rodrigo Duterte, prezydent Filipin.

Teraz, kiedy emocje opadły i szum medialny wyraźnie ucichł, ta kontrowersyjna postać znowu zaskakuje. Tym razem oferuje 25 tys. pesos (1 795 zł.) za każdego zabitego komunistę! Ponownie, czego by nie powiedzieć o komunistach i ich ideałach, które mogą doprowadzić do czegoś kompletnie odwrotnego, jak okazuje się, antykomuniści, którzy wysługują się przemocą, wcale nie są osobami wartymi pochwały.

Państwo Środka

Nie tak daleko od Filipin, bo już w Chinach możemy dostrzec również wyraźne tendencje, które świadczą o totalitaryzacji tego regionu. Mimo tego, że formalnie wciąż rządzi tam ta sama partia, która wspierała władzę Mao Zedonga, to wielu ludziom zdaje się, że w kraju dochodzi do liberalizacji. Nic bardziej mylnego!

Uściślając – dochodzi oczywiście do pewnych kroków, które zbliżają Chińczyków do "naszych" standardów, ale mimo wszystko, rządzący wciąż wpadają na pomysły, które uchodzą za sprzeczne z jakkolwiek definiowaną wolnością. Cenzura, brak tolerancji dla inności, ale też znacznie... "ambitniejsze" projekty, takie jak ranking obywateli. W skrócie mówiąc, na podstawie naszych zachowań, aplikacja ta wyznaczałaby nam konkretną ilość punktów. Czym wynik byłby wyższy tym więcej, jako mieszkańcy, doświadczalibyśmy profitów. Czym niższy tym szybciej moglibyśmy zostać ukarani, jednocześnie tracąc możliwości uzyskania świadczenia socjalnego czy podróżowania. Wszystko to objaśnia film poniżej:

Film o systemie inwigilacji, który ma być zastosowany przez Chińczyków.

Aż chce się rzec – Rok 1984 nie miał być instrukcją obsługi!

Rosja Putina

Nie tylko w Azji dochodzi jednak do takich ekscesów. Gdyby chociażby udać się na północ od Chin, znajdziemy się w Rosji. I choć państwo to raczej wolne jest od totalitaryzmu, to wciąż można uznać je za anokrację, która nie pozwala na wykształtowanie się dojrzałej demokracji i społeczeństwa obywatelskiego. Poza tym, przez niejasne prawo i praktyki służb pełne przemocy, nie można określić tego miejsca jako przyjaznego dla obywateli. Wystarczy tylko zacytować słowa petycji Amnesty International, czyli organizacji zajmującej się właśnie prawami człowieka:

Po reelekcji Władimira Putina podstawowe prawa człowieka takie jak wolność słowa, zgromadzeń i zrzeszania się zostały poważnie ograniczone. Wysokie kary grzywny za „niezatwierdzone” zgromadzenia publiczne, piętnowanie społeczności LGBTI, wprowadzenie ustawy określającej dużą część organizacji pozarządowych jako „zagranicznych agentów”, szeroka i niejasna definicja prawna zdrady i szpiegostwa, ponowna kryminalizacja zniesławienia, a także postępowanie karne za „obrazę uczuć religijnych osób wierzących” ograniczają wolność i społeczeństwo obywatelskie w Rosji. Restrykcje te naruszają Konstytucję Federacji Rosyjskiej oraz międzynarodowe standardy praw człowieka.

A w Afryce?

Mówiąc o tym kontynencie, tak właściwie trudno jest znaleźć kraj, który jest wewnętrznie uporządkowany i nie jest trawiony przez konflikty zbrojne. Przez taką, a nie inną sytuację, do władzy dochodzą często osoby nieodpowiedzialne, populiści, a także po prostu wojskowi, którzy chcą rządzić twardą ręką. Idealnym przykładem, który odzwierciedla to, wedle jakich zasad dochodzi tam do organizacji państwowej, jest Erytrea.

Źródło: João Silas / Unsplash

Ww. państwo to autorytarny reżim, w którym od 1993 roku władzę sprawuje jedna partia. Niezależne sądy praktycznie nie istnieją. Wolność słowa to mit. Istnieje przymusowa służba wojskowa, która łączy się często z przymusową pracą. Chrześcijanie są prześladowani nawet mimo tego, że stanowią większość wyznawców tego narodu.

Jak zapobiegać?

Dążąc ku końcowi – jak można zauważyć; autorytaryzm, anokracja, autokracja czy w skrajniejszych przypadkach totalitaryzm to nie coś, co udało się już ludzkości pokonać. Systemy te wciąż nękają ludzkość i stanowią problem, a my powinniśmy reagować; choć moim zdaniem bardziej poprzez swoisty aktywizm, niżeli interwencję państw, które zwykły się źle kończyć. Chodzi tu głównie o szerzenie świadomości politycznej, co jest niezwykle ważne, np. w sprawie migracji.


Chcesz poznać opinię innych? Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze.