Świeże bułki, wędliny itd.

Każdy system, nakładając swoje reguły na wszystkie elementy życia, buduje pewne zasady etyczne, które się w nim uznaje.


Świeże bułki, wędliny itd.

Kojarzycie tego mema, który furorę zrobił w 2018 roku? Syn pyta ojca, który jest kierowcą tira, dlaczego ten znowu wyjeżdża i się nim nie zajmie. Ojciec odpowiada, że musi, żeby pani w szkole syna, która tak negatywnie wypowiada się na temat kierowców, mogła sobie kupić „świeże” bułki, wędliny itd.

Oryginalnie, obrazek ten wcale memem nie był. Pojawił się na grupach dla kierowców, a następnie przedostał się do reszty internetu, gdzie stał się niezwykle popularnym żartem. Doczekał się dużej liczby przeróbek, wpisując się w kanon najlepszych "heheszek" zeszłego roku. Wielu jednak nie zauważa dalece idących konsekwencji faktu, że demot pierwotnie został zrobiony w celach całkowicie poważnych.

W dzisiejszym społeczeństwie przyjęło się a priori zakładać, że istnienie czegoś takiego, jak etos pracy to marksistowski wymysł, który nie dotyczy zwykłych ludzi, nie dotkniętych tym poglądem. W istocie jednak każdy system, nakładając swoje reguły na wszystkie elementy życia, buduje pewne zasady etyczne, które się w nim uznaje. W kapitalizmie jest to np. wiara, że głównym powodem wykonywania danej pracy powinny być pieniądze.

Ale co to ma do kierowców tira? Otóż wspomniany już tirowiec z demota, bojąc się utracić swoje pieniądze i zmienić swoje życie, wymyśla kolejne powody, dla których jego zdaniem powinien wykonywać zawód, przez który traci on życie prywatne. Bo zamiast przebywać z bliskimi, jest stale w trasie, aby zarabiać pieniądze. Zachodzi klasyczne zjawisko resentymentu, gdzie bojący się zmiany umoralnia swój strach, ukazując go jako właściwą etycznie postawę.

Czy kierowcy tira faktycznie są konieczni? Jest to możliwe, ale rozważanie to należy pozostawić raczej ekonomistom i ekspertom z prawdziwego zdarzenia. Czy jednak faktem, że ktoś musi wykonywać dany zawód, można usprawiedliwiać fakt, że samemu wykonuje się go, wbrew swojej rodzinie z przyczyn materialnych? Nie sądzę. Buddyści zen uważają na przykład, że ludzie nie mają moralnego prawa do zakończenia cudzego życia i dołączenie do armii jest niemoralne. Czy interesuje ich, iż ktoś inny powie, że armie są konieczne? Jakoś tego nie zauważyłem. Człowiek musi prezentować na pierwszym miejscu własne wartości, a i pieniądze nie powinny być u tego człowieka na pierwszym miejscu, zwłaszcza kosztem szczęścia rodziny.

Niestety jednak w naszym kraju faktycznie praca tego przykładowego kierowcy jest bardzo dobrze opłacana w stosunku do okrutnie niskich pensji niewyspecjalizowanych pracowników pracujących na miejscu. Tu jednak jest już rola państwa, które powinno dać możliwość edukacji w takim kierunku, by człowiek mógł podjąć pracę chociaż w okolicach miejsca zamieszkania.


Alternatywa jest miejscem swobodnej dyskusji i wymiany opinii. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze.

Chcesz podzielić się z nami swoimi przemyśleniami na ten temat? Jeżeli tak, wyślij email do naszej redakcji.