Jestem więc myślę: "Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!"

Czasami wydaje nam się, że widzieliśmy już wszystko. Katastrofy ekologiczne? Było. Ataki terrorystyczne? Było. Pani Marszałek odwołująca ustawę? I właśnie to jest, chociaż też już było.


Jestem więc myślę: "Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!"

W dzisiejszych czasach to internet dyktuje nam „trendy”. I dopóki dana sytuacja żyje, czyli spotykamy z nią memy, ludzie piszą swoje negatywne lub pozytywne komentarze, to możemy śmiało stwierdzić, że to coś dobrze się ma i żyć będzie jeszcze przez najbliższe 24 godziny. Analogiczną sytuację mogliśmy dostrzec podczas ostatnich obrad sejmu. Kiedy to do Pani Elżbiety Witek z Sali sejmowej powędrowały słowa: „Pani Marszałek, trzeba anulować, bo my przegramy. Za dużo osób po prostu jest. Naprawdę”. Ale spokojnie już jutro będziemy mogli powiedzieć, że to już było.

Nie bez powodu w pierwszym akapicie przytoczyłem przykład katastrofy ekologicznej. To podczas pożaru lasów amazońskich było modne. Użytkownicy Facebooka wstawiali zdjęcia z hasztagiem Pray for Amazonia. Dzisiaj zainteresowanie pożarami czy wycinką drzew jest o wiele niższe.

Dlaczego Polacy mogli rozpowszechniać najnowsze informacje o Amazonii czy Australii, a wtedy kiedy rząd Prawa i Sprawiedliwości zarządził wycinkę drzew w Puszczy Białowieskiej, siedzieliśmy cicho? Jeżeli chcemy pomagać światu, to najpierw zacznijmy od własnej gminy czy też własnego państwa. Dlaczego jest cicho, kiedy zwierzęta tracą swój dom podczas przekopu Mierzei Wiślanej, a my w tym momencie udostępniamy filmy z biednym misiem koalą.

Żeby nie było. Też mi się serce kraje, kiedy to widzę, ponieważ brak edukacji, empatii, jaki często spotykany jest w Afryce, a nawet w Ameryce Południowej (w Europie też), poraża i zmusza nas do tego, abyśmy pokazali naszym bliźnim, że robią źle. Tak jak małemu dziecku. Nie dotykaj żelazka, czajnika i garnka zostawionego na gazie, bo parzy. Nas Europejczyków parzy na co dzień, jednak nic z tym nie robimy.

Sytuacja z sejmu pokazała dobitnie jaka jest nasza polityka i podejście do świata. To Polacy jednogłośnie zdecydowali, że w sejmie ma rządzić PiS. Nie możemy zatem mieć do nich pretensji, ponieważ widocznie pięciu milionom Polaków taki styl, rodem z Rosji, się podoba.

Brytyjczykom potrafimy wytknąć, że nie mogą sobie poradzić z Brexitem. Amerykanom, że mają beznadziejnego Prezydenta, a Francuzom przypominamy, że mają problem żółtych kamizelek.

Fuzja światów ekologii oraz polityki w Polsce nakazuje nam, skupić się na własnych problemach, eliminować to, co dostrzegamy u sąsiada, ale już nie we własnym ogródku, nie zapominając jednak o tym sąsiedzie. To, co lepsze, czy też gorsze widzimy u kogoś. A przecież tak nie jest. Jesteśmy dumnym narodem, który przezwyciężył wiele trudności. Cytując słowa kogoś mądrego: „Wspieraj lokalnie, działaj globalnie”.