Tesla stara się pozyskać 2 miliardy dolarów z powodu problemów finansowych

Elon Musk wielokrotnie twierdził, że firma nie będzie musiała pozyskać kolejnych funduszy. Okazuje się jednak, że Tesla jest zmuszona do pozyskania nowego kapitału.


Tesla stara się pozyskać 2 miliardy dolarów z powodu problemów finansowych

W ciągu ostatniego roku Elon Musk, szef spółki motoryzacyjnej Tesla, wielokrotnie podkreślał, że jego firma jest w stanie osiągnąć rentowność bez konieczności pozyskiwania dodatkowych funduszy od inwestorów. Jednak przedsiębiorstwo przyznało się w końcu do poszukiwania nowych funduszy poprzez złożenie dokumentów, zgodnie z którymi będzie próbowała zebrać kolejny kapitał wynoszący 2 miliardy dolarów amerykańskich.

Decyzja kierownictwa Tesli jest szybka biorąc pod uwagę fakt, że kilka dni temu spółka poinformowała o dużej stracie kapitału w pierwszym kwartale 2019 roku. Stan konta firmy motoryzacyjnej spadł z 3,7 miliarda dolarów na początku bieżącego roku do 2,2 miliarda dolarów 31 marca 2019 roku.

Niższe saldo gotówki firmy jest związane m.in. ze spłatą pożyczki w wysokości 920 milionów dolarów oraz kosztów związanych z dostarczeniem klientom samochodów pod koniec kwartału. Jednak sytuacja Tesli jest niepewna, ponieważ posiadanie zaledwie 2,2 miliarda dolarów na koncie, kiedy spółka traci około 700 milionów dolarów w jednym kwartale, nie jest powodem do optymizmu.

Dodatkowe 2 miliardy dolarów na koncie bankowym firmy dałoby Tesli potrzebny czas do dalszego funkcjonowania ze względnym spokojem. Przed firmą istnieje kilka możliwości na pozyskanie niezbędnych funduszy, zaś informacje o tym, że kolejne modele pojazdów Tesli mają być produkowane jeszcze przed końcem 2020 roku, są informacjami, które mogą zachęcić potencjalnych inwestorów.

Zazwyczaj akcjonariusze i akcjonariuszki nie przepadają za sytuacją, kiedy firmy poprzez emisję kolejnych akcji de facto rozwadniają wartość swoich papierów wartościowych, jednak w przypadku Tesli rynki zareagowały pozytywnie. Cena akcji spółki Elona Muska wzrosła o około trzy procent w stosunku do ceny zamknięcia w środę.

Tesla zamierza bowiem sprzedać akcje o wartości 642 milionów dolarów przy obecnej cenie akcji firmy. Jednocześnie drugim źródłem finansów ma być oferta sprzedaży obligacji, a więc zadłużenia firmy. W ten sposób Tesla uzyskać mogłaby 1,35 miliarda dolarów amerykańskich. Pożyczkodawca mógłby przyjąć akcje Tesli po ustalonej cenie zamiast gotówki, kiedy doszłoby do finalizacji pożyczki.

Tesla będzie musiała więc w 2024 roku spłacić swoje długi, jeżeli cena akcji w ciągu nadchodzących pięciu lat będzie słaba. Natomiast w przypadku, kiedy ceny akcji pójdą w górę, pożyczkodawcy zdecydują się najprawdopodobniej na otrzymanie akcji. Ten mechanizm jest szansą dla spółki na zwiększenie liczby kredytodawców, a jednocześnie pomaga uzyskać niższą stopę procentową.

Warto zwrócić uwagę, że pomimo emisji nowych obligacji, nowa emisja wcale nie musi oznaczać, że zadłużenie firmy wzrośnie, ponieważ Tesla już w marcu spłaciła 920 milionów dolarów długu, a w ciągu najbliższych kilku lat ma zamiar spłacić około 2 miliardy dolarów.

Już wcześniej Tesla przedstawiała się jako startup, który do szybkiego rozwoju potrzebuje zastrzyku gotówki. Inwestorzy dobrze wiedzą też o tym, iż inwestowanie w rozwój firmy ma sens wówczas wtedy, gdy są szanse na zyski. Jednak Tesla pokazała, że jest w stanie osiągnąć dobre wyniki finansowe. Przykładem są dwa mocne kwartały w 2018 roku, kiedy wyniki finansowe Tesli Model 3 pokazały inwestorom, że Tesla jest w stanie zarobić.

Jednak rynki obligacji nie są już tak pozytywnie nastawione do Tesli. Wartość wcześniej wyemitowanych obligacji spółki motoryzacyjnej spadła na początku bieżącego miesiąca wraz z momentem ogłoszenia słabszych danych na temat dostaw samochodów w pierwszym kwartale 2019 roku. To oznacza, że Tesla może zostać zmuszona do wyższej stopy procentowej niż tej, którą oferowała do tej pory, aby móc zachęcić inwestorów do podjęcia ryzyka związanego z finansowaniem firmy, której rentowności nie można być pewnym nawet patrząc długoterminowo.


Bądź zawsze na bieżąco. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO