Twórca Androida opuścił założoną przez siebie firmę po oskarżeniach o nadużycia seksualne

Andy Rubin, twórca Androida, opuścił założoną przez siebie firmę Playground z powodu oskarżeń o nadużycia seksualne.


Twórca Androida opuścił założoną przez siebie firmę po oskarżeniach o nadużycia seksualne

Jak informuje serwis BuzzFeed, Andy Rubin, który w 2014 roku został usunięty z firmy Google po tym, jak pojawiły się oskarżenia dotyczące nadużyć seksualnych twórcy Androida, odszedł z założonej przez siebie firmy inwestycyjnej Playground Global.

Zgodnie z informacjami serwisu, Rubin opuścił firmę w maju z pakietem wyjściowym wynoszącym ponad 9 milionów dolarów amerykańskich. Warto przypomnieć, że w momencie odejścia z Google otrzymał on podobno 90 milionów dolarów, o czym pisał w swoim raporcie The New York Times w 2018 roku.

Wcześniej Rubin zaprzeczył oskarżeniom przeciwko niemu, twierdząc, że są one "fałszywymi zarzutami", które stanowią "kampanię oszczerstw".

Szeregowi pracownicy firmy inwestycyjnej nie byli świadomi odejścia Rubina oraz wypłaty, jaką dostał. List rezygnacyjny bowiem trafił wyłącznie do kierownictwa przedsiębiorstwa oraz inwestorów. Do tej pory nazwisko twórcy Androida widnieje na stronie internetowej Playground Global z dopiskiem, iż jest on partnerem-założycielem. Rzecznik prasowy firmy nie skomentował natomiast kwestii odejścia.

Przypomnieć warto, że Andy Rubin jest twórcą mobilnego systemu operacyjnego Android, który jest najpopularniejszym obecnie systemem operacyjnym na urządzenia mobilne. Był też jednym z dyrektorów Google'a odpowiedzialnym za segment mobilny.

W 2014 roku pojawiły się oskarżenia o nadużycia seksualne wobec podwładnych, co firma starała się ukryć. Jednak ostatecznie doszło do reakcji ze strony pracowników i pracowniczek korporacji i w związku z tym kierownictwo koncernu postanowiło o zwolnieniu Rubina z funkcji dyrektora. Aktualnie firma Google nadal zmaga się z problemami wewnętrznymi.


Subskrybuj nas: Google News | Feedly



Chcesz wiedzieć więcej? Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO