Uczeń ma nie tylko obowiązki, ale też prawa. Prawa, których szkoła powinna przestrzegać

Z prawami ucznia to jest taki kłopot. Niby są, niby pasowałoby ich przestrzegać, niby-niby dyrektor i kuratorium powinny sprawnie reagować na przypadki łamania praw ucznia, ale jakoś to tak wychodzi... kiepsko. A raczej w ogóle nie wychodzi.


Uczeń ma nie tylko obowiązki, ale też prawa. Prawa, których szkoła powinna przestrzegać

Z prawami ucznia to jest taki kłopot. Niby są, niby pasowałoby ich przestrzegać, niby-niby dyrektor i kuratorium powinny sprawnie reagować na przypadki łamania praw ucznia, ale jakoś to tak wychodzi... kiepsko. A raczej w ogóle nie wychodzi.

O tym, że prawa uczniów nie są przestrzegane, wiedzą wszyscy. W jednej szkole są bardziej nieprzestrzegane, w innej mniej; w jednej szkole dyrektor dyscyplinuje nauczycieli łamiących zasady, w innej - puszcza niektóre sprawy mimo uszu. Gdyby jednak zapytać w szkołach, kuratoriach, ministerstwie edukacji - wszędzie tam nam powiedzą, że przecież problemu nie ma, a jak jest, to marginalny, a przecież co z tego, skoro wszystkie organy sprawnie reagują, gdy prawa ucznia są naruszane. A poza tym, to uczniowie chcieliby robić wszystko co się im podoba, żadnych obowiązków, podstawowym prawem ucznia jest prawo do nauki, znów się przecież nic wielkiego nie dzieje!

No, także problem nieprzestrzegania praw ucznia to taka oświatowa tajemnica Poliszynela. Tajemnica, z którą trzeba się zmierzyć.

Przede wszystkim należy podkreślać, że to, że uczeń ma prawa i to, że ma obowiązki jest oczywiste. Jednocześnie nie można zapominać, że przestrzeganie praw ucznia w żaden sposób nie implikuje tego, że uczeń przestanie wypełniać obowiązki. Ba, w mojej ocenie będzie zupełnie odwrotnie. Uczniom o wiele lepiej się będzie pracowało w szkole, w której ich prawa są przestrzegane, w szkole, w której atmosfera będzie sprzyjała dialogowi na linii uczeń - nauczyciel, a nie będzie oparta na monologu nauczyciela.

Bo czyż nie chętniej idzie się do szkoły, jeśli się wie, że w tym tygodniu będą tylko dwa sprawdziany, jak przewiduje statut i żaden nauczyciel nie wpadnie na pomysł, by zrobić "dużą kartkówkę", byle tylko na siłę wepchnąć się ze swoim sprawdzianem? Bo czyż nie lepiej uczy się w szkole, w której nikt nie straszy niewydaniem świadectwa za niezwrócenie książek do biblioteki, nikt nie żąda opłaty na komitet rodzicielski (bo ta przecież jest dobrowolna)? Bo czyż nie lepiej w końcu być uczniem szkoły, w której prawa i obowiązki uczniów, ale też nauczycieli są jasno zdefiniowane, obopólnie akceptowane, a co najważniejsze - przystające do szkolnej rzeczywistości?

Poprawę sytuacji w zakresie praw ucznia trzeba zacząć od samych szkół. Trzeba w końcu wykreślić ze statutu sprzeczne z prawem postanowienia, przeredagować martwe przepisy, które nijak nie pasują do szkolnego życia lub są nagminnie łamane. Trzeba wypracować sprawny system reagowania na przypadki łamania praw ucznia, system, w którym uczeń nie będzie bał się zgłosić tego, że jest niesprawiedliwie i niezgodnie z przepisami oceniany, bo nauczyciel, jak się o tym dowie, może się na niego "uwziąć".

Przeciwko naruszeniom praw ucznia od sierpnia działam w inicjatywie Stowarzyszenie Umarłych Statutów. Mówimy uczniom i rodzicom o przysługujących im prawach, analizujemy statuty i piszemy do kuratoriów, gdy znajdziemy jakieś błędy.

Podejmujemy też interwencje w sprawach, które do nas zgłaszają uczniowie i rodzice. U nas każdy ma gwarancję anonimowości. Jeśli masz jakąś sprawę, napisz do nas:

  • umarlestatuty@gmail.com
  • www.facebook.com/StowarzyszenieUmarlychStatutow
  • www.facebook.com/groups/statutawka.oryginalna

Taka nasza #Piątka... Podaj dalej, wydrukuj, pokaż w szkole! [Kliknij, żeby rozwinąć zdjęcie] Umarłe Statuty – o prawach ucznia bit.ly/petycja_MEN

Gepostet von Stowarzyszenie Umarłych Statutów am Mittwoch, 15. Mai 2019

Jesteśmy po stronie Twoich praw. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO