Wielkie pożary opanowane

Miliard zwierząt, 27 istnień ludzkich, 10 milionów hektarów terenu czyli trzykrotna wielkość aglomeracji Londynu, 306 milionów ton dwutlenku węgla wyemintowanych do atmosfery - tak wyglądają, w skrócie, wielkie pożary w Australii, które właśnie zostały opanowane.


Wielkie pożary opanowane

Od września 2019 roku w Australii trwało katastrofalne zjawisko nazwane „Mega Pożarem”. Do poniedziałku 13 stycznia w pożarach zginęło około 30 osób. Spłonął obszar wielkości Korei Południowej, czyli 10 milionów hektarów lasów, łąk, miast i wsi, w pięciu australijskich stanach. Naukowcy szacują, że w pożarach zginęło niemal miliard różnych zwierząt, nie licząc owadów. W poniedziałek strażacy z Australii ogłosili, że pożar został opanowany.

Wrzesień 2019

Zaczęło się na początku australijskiej wiosny. Australia jest regularnie nawiedzana przez pożary buszu ze względu na swoje położenie geograficzne i panujący tam klimat, zwłaszcza na zachodnim wybrzeżu. Do naturalnych uwarunkowań dołożyła się również susza, o skali nie notowanej, od lat na czerwonym kontynencie. W grudniu i styczniu zanotowano tam rekordowe upały, w niektórych miastach sięgające nawet do 49,7 stopnia. Z każdym miesiącem sytuacja się pogarszała, jednak najbardziej dramatyczne wydarzenia zaczęły się w połowie grudnia i trwały do 13 stycznia 2020 roku. Wczoraj wieczorem polskiego czasu Straż Pożarna z Australii podała, że udało się w końcu opanować „Wielki Pożar”. Na dodatek synoptycy zapowiedzieli deszcze.

Zagrożone koale

W związku z pożarami zginęło około miliarda zwierząt i niepoliczona, ogromna liczba owadów. Tysiące zwierząt trafiło do różnego rodzaju klinik, przytulisk, ośrodków opieki. Obrażenia zwierząt to najczęściej oparzenia, odwodnienie i niedożywienie. Do najbardziej poszkodowanych gatunków należy Koala Australijski – jeden z symboli kontynentu i kraju. Minister Środowiska Australii Sussan Ley podała, że na niektórych obszarach kraju koale będą musiały zostać zaklasyfikowane jaki gatunek zagrożony wyginięciem.

Cały świat ruszył na pomoc poszkodowanym zwierzętom. Na portalach społecznościowych ruszyły zbiórki funduszy z całego świata. W największej zbiórce zebrano 26 milionów dolarów, które wpłaciło około miliona osób. Wiele organizacji ratujących zwierzęta uruchomiło wirtualne adopcje zwierząt, gdzie wpłacając regularnie datki można pomagać wybranemu stworzeniu. Jedną z takich organizacji jest WWF.

https://donate.wwf.org.au/adopt/koala#gs.rwk45s

Również celebryci i politycy postanowili pomóc. Według NBC News Nicole Kidman przekazała na cele dobroczynne w Australii 500 tysięcy dolarów. Aktor Chris Hemsworth przekazał milion dolarów.

Przyczyny?

Sytuacja, która miała miejsce w Australii, jest pokłosiem zmiany klimatu, która następuje ze względu na nadmierne emitowanie dwutlenku węgla do atmosfery. Przypuszcza się, że w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat temperatura na ziemi podskoczy o 1,5 stopnia. Niby niewiele, jednak spowoduje to wzmożenie topnienia lodowców, katastrofalne fale upałów i pożary oraz powodzie w jednych częściach świata, a w innych śmiertelne susze.

Australia ze względu na swoje położenie geograficzne jest pierwszym państwem, które w tak dobitny sposób natknęło się na zmianę klimatu. Również Polska jest zagrożona. Wystarczy wyjrzeć za okno, by zobaczyć jak ciepłą zimę mamy. Grudzień 2019 roku okazał się najcieplejszym grudniem od wielu lat w Polsce. Latem prawdopodobnie znów czekają nas fale upałów dochodzących miejscami do 40 stopni oraz permanentna susza. Wiele rzek już wygląda bardziej jak strumyki niż wielkie rzeki. Śnieg naturalnie jest źródłem wody dla rzek w Polsce. Ze względu na jego brak, niski poziom wód odczujemy już na wiosnę. W kolejnych latach w naszym kraju może zabraknąć wody pitnej, gdyż Polska ma jej najmniejsze rezerwy przypadające na mieszkańca w całej Unii Europejskiej. Do 2050 roku, jako świat, powinniśmy stać się neutralni pod względem emisji dwutlenku węgla do atmosfery, aby zatrzymać katastrofę klimatyczną. Niestety na ostatnim szczycie klimatycznym, Premier Mateusz Morawiecki zawetował ustalenia żądając wydłużenia dla Polski tego czasu do minimum 2070 roku, argumentując to rozwiniętym górnictwem oraz gospodarką opartą na węglu kamiennym.