Zabierz Wojtusiowi zabawkę

Wyobraźcie sobie, że istnieje dziecko, które nie chce bawić się zabawkami innych dzieci oraz kręci nosem na większość nowych zabawek dostarczanych przez kochających mamusię i tatusia.


Zabierz Wojtusiowi zabawkę

Wyobraźcie sobie, że istnieje dziecko, które nie chce bawić się zabawkami innych dzieci oraz kręci nosem na większość nowych zabawek dostarczanych przez kochających mamusię i tatusia. Dziecko głuche na zachęty rodziców Wojtusia, Maciusia czy Madzi, że ich maluchy chętnie pożyczą mu Barbie i Kena, w zestawie z nowym Hot Wheelsem. Które nauczyło się czytać i pisać, ale zdawałoby się, że używa tej zdolności tylko po to, żeby sprawdzać, czy nowo otrzymana zabawka jest na pewno z firmy, z której pochodzi jego pierwsza zabawka, którą dalej trzyma, pomimo faktu, że jest już nieco podniszczona.

Urwipołeć ten bierze również aktywny udział w zebraniach Zabawkowej Rady, gdzie on, wraz z innymi dziećmi, wybierają, na jakie wspólne zabawki przeznaczą otrzymane od babci kieszonkowe oraz do jakiego sklepu się udadzą, by zostawić w nim pieniądze. Wybierają, jakie szczudła wybrać i jak się ustawić, by być uznanym za dorosłego.

Pocieszny berbeć przyjmuje czasem również gości do siebie, a gdy Ci interesują się zabawkami, którymi chłopaczek wzgardził, ten stara się nadmiernie zwrócić jego uwagę w kierunku swoich własnych ulubieńców. Niezależnie od wieku gościa, młodzieniec dalej życzy sobie, by wizytujący sikał do nocnika.

Swoje ukochane przyrządy czyści bardzo często, wrzucają do wanny i czyszcząc mydełkiem, nie zdając sobie sprawy z faktu, że nie jest to poprawna metoda ich odnawiania i tylko się psują po takim specyficznym „myciu”.

A teraz wyobraźmy sobie, że taki dzieciak jest wśród nas. Mało tego, że mamy takich większość ludzi w kraju. Chodzi po ulicach, kupuje bułki w lokalnej piekarni, pracuje w Twojej firmie. Wraca do domu, je obiad, ogląda wiadomości, myje się, wchodzi do łóżka, masturbuje się czasami, idzie spać. Miewa dziwne sny, koszmary, czasem budzi się z krzykiem. 3 lata temu wziął ślub, niedługo pierwsze dziecko, kolejne nieprzespane noce. Spłaca kredyt na mieszkanie, by zapewnić mu własny pokój. Głosuje w wyborach, emocjonuje się polityką.

Jak to wspaniale, że taka sytuacja nie ma miejsca, prawda?


List nadesłany anonimowo do Redakcji.


Alternatywa jest miejscem swobodnej dyskusji i wymiany opinii. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

Chcesz podzielić się z nami swoimi przemyśleniami? Jeżeli tak, wyślij email do naszej redakcji.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE MEDIA