Zabójcy faworytów

W tegorocznej edycji Ligi Mistrzów UEFA nie ma większego zaskoczenia niż Ajax Amsterdam. Holenderska drużyna wyeliminowała dwóch wielkich faworytów, najpierw Real Madryt, teraz Juventus Turyn. Co się stanie w półfinale?


Zabójcy faworytów

Ledwie tydzień temu Ajax cudem zremisował u siebie z Juventusem. Jedną z najlepszych kuźni talentów europejskiej piłki nożnej od razu skazano na porażkę w rewanżowym meczu. Holenderski zespół przepełniony jest utalentowanymi zawodnikami, ale nie doświadczonymi. Raz udało się uniknąć rozjechania przez Juve, ale teraz, gdy grają u siebie? W końcu to jedna z najlepszych drużyn Europy i świata, jeden z faworytów wygrania Ligi Mistrzów ze względu na obecność w półfinałach i finałach ostatnich edycji, a także drużyna posiadająca Cristiano Ronaldo, broń potężną w starciach o to konkretne trofeum.

Dobry początek, fatalny koniec

Mecz rozpoczął się od zachowawczej gry obu drużyn. Mimo że tydzień wcześniej rozegrały wyrównany mecz, musiały na nowo się wybadać. Gdy baza informacji o rywalach została zaaktualizowana działanie rozpoczął Ronaldo. W 28 minucie po dośrodkowaniu Miralema Pjanicia z rzutu rożnego Portugalczyk zdobył bramkę, mocno uderzając głową. 1:0 - stan dość korzystny dla Juventusu.

Nie trzeba było długo czekać na odpowiedź zawodników Ajaxu, którzy zdawali sobie sprawę, że muszą wyrównać, aby walczyć dalej. Minęło 6 minut. W wyniku zamieszania po strzale Dusana Tadicia piłkę przejmuje Donny van de Beek i strzela. Trafia. 1:1. Jakbyśmy wrócili do początku, obie drużyny mają szansę na ostateczne zwycięstwo i awans do półfinału. Remis zakończył pierwszą połowę spotkania.

Druga połowa okazała się być zdominowana przez drużynę z Amsterdamu. Wykorzystali znaczące problemy obrony Turyńczyków i wykonywali dużo celnych ataków, acz niezwieńczonych golem. Wtedy wyśmienitą formą oraz szerokim wachlarzem umiętności popisał się bramkarz Juventusu, Wojciech Szczęsny. Polak był ostatnią deską ratunku przy niedziałającej obronie. Skapitulował dopiero w 67 minucie. Tutaj także zbawienny okazał się być rzut rożny, ale wykonany przez Ajax. Gola zdobył Matthijs de Ligt, wykonał bardzo wysoki skok i wręcz wpakował piłkę głową do bramki Szczęsnego.

Blisko 20 minut meczu pozostałych po bramce Ajaxu nie wystarczyło Juventusowi na zdobycie drastycznie potrzebnej brami. Akcje udało się wykreować, jednak zabrakło skuteczności. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 1:2 dla Holendrów (w dwumeczu 2:3).

Do momentu straconej bramki wyglądało to dobrze. Szybko padł trochę przypadkowy gol rywali, a potem graliśmy jak na zaciągniętym hamulcu ręcznym, bojąc się stracić kolejnego gola stwierdził Wojciech Szczęsny.

Półfinały

Ajax Amsterdam wyeliminował dwóch głównych faworytów w walce o puchar Ligi Mistrzów. W 1/8 finałów wygrali aż 4:1 z Realem Madryt, teraz uległ im Juventus. To dobrze wróży, jednak nie można być pewnym ich ewentualnego sukcesu. Do półfinałów wejdzie fenomenalna FC Barcelona (także wczoraj pokonała Manchester United). W kolecje czekają trzy wielkie angielskie firmy: Manchester City, Tottenham i Liverpool, które dziś wieczorem zmierzą się w rewanżowych bataliach. Sami potężni przeciwnicy. Będzie trzeba napracować się tak samo, albo i bardziej niż w przypadku hiszpańskiej i włoskiej drużyny.

Mamy swoje doświadczenie i potrafimy wygrywać takie mecze, ale... Nie zdziwię się, jeżeli Ajax zajdzie dalej - powiedział Szczęsny po meczu. Może ma rację? Ajax pokonał ich nieszablonowością, brutalną skutecznością i dokładnym prowadzeniem akcji. Składają się z młodych zawodników, obdażonych wielkimi talentami. W połączeniu z ogromną pracą, jaką nakazuje im wykonywać pion trenerski i rozwojowy może to dać niesamowity efekt końcowy. Nawet jeśli pojawiły się problemy z wynikami w lidze krajowej, to Liga Mistrzów może wycisnąć z Ajaxu ich drugą stronę, tą, która, być może, dokona niemożliwego.


Bądź zawsze na bieżąco ze światem sportu. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO