"A tych pedałów (…) do komór gazowych"! Z tym zmagają się uczniowie, którzy postanowili promować tolerancję.

Tęczowy Piątek organizowany przy współpracy i pomocy Kampanii Przeciwko Homofobii organizowany był wyłącznie na życzenie samych uczniów. Jednak ani kościół, ani Ministerstwo Edukacji, ani narodowcy ze zdaniem uczniów się nie liczą.


"A tych pedałów (…) do komór gazowych"! Z tym zmagają się uczniowie, którzy postanowili promować tolerancję.

Tęczowy Piątek organizowany przy współpracy i pomocy Kampanii Przeciwko Homofobii organizowany był wyłącznie na życzenie samych uczniów. Jednak ani kościół, ani Ministerstwo Edukacji, ani narodowcy ze zdaniem uczniów się nie liczą. W jednej ze szkół - LO Staszica w Tarnowskich Górach fala hejtu doprowadziła do zastraszenia dyrekcji, która w obawie przed atakami na uczniów odwołała wydarzenie. Miało na to wpływ działanie lokalnych i krajowych dziennikarzy - podszczuwaczy. Zobaczcie jak udało im się nakręcić spiralę nienawiści.

Z jedną z organizatorek, która chce pozostać anonimowa rozmawiałem o hejcie, groźbach i metodach środowisk nacjonalistycznych.

I.B. - Kiedy narodził się pomysł zorganizowania Tęczowego Piątku u Was w szkole?

X. - Byliśmy ze znajomymi na marszu równości w Katowicach. Parę dni później przeczytaliśmy o całej akcji KPH. Stwierdziliśmy, że taki dzień przyda się i w naszej szkole.  

I.B. - Z jakich dokładnie powodów został odwołany?

X. - Tęczowy Piątek w naszej szkole został odwołany ze względów bezpieczeństwa, jak oznajmił nam dyrektor. Fala hejtu była tak ogromna i o takiej sile, że dyrekcja w celu naszej ochrony zdecydowała się wycofać z pomysłu.

I.B. - Kto Was hejtował? Kiedy to się zaczęło?

X. - Opublikowaliśmy wydarzenie na Facebooku mniej więcej miesiąc przed Tęczowym Piątkiem. Zaprosiliśmy na nie uczniów naszej szkoły. To nie było zamknięte wydarzenie, wiec każdy mógł zapraszać kogo chciał. Później wydarzenie zostało opublikowane na fanpage'u samorządu uczniowskiego Staszica. Osób zainteresowanych przybywało coraz więcej, a wraz z nim słów wsparcia, ale i nienawiści. Niestety wydaje mi się, że większą część stanowiły wyzwiska i nienawistne komentarze. Po opublikowaniu przez pseudo-dziennikarza Pana Dudka materiału na temat naszej inicjatywy, hejt wzrósł. Życzono nam: "obyście wszyscy  zdechli na HIV", "Homo-naziści". Ludzie sugerowali również, że przez osoby LGBT+ rozpadają się związki małżeńskie, częściej występuje pedofilia, że doprowadzamy do seksualizacji dzieci itd. Groźby też się zdarzały, między innymi w wymianie zdanie dwóch chłopaków w komentarzach, gdy jeden pytał drugiego czy ma widły. Ktoś tez zaproponował innym przeciwnikom wydarzenia, by ktoś przyszedł i zrobił porządek. Nie spotkaliśmy się jednak póki co z żadnymi działaniami wykraczającymi poza ramy Intetnetu.

I.B. - Ministerstwo Edukacji zachowuje się tak, jakby tęczowy piątek był wciskany młodzieży na siłę przez nauczycieli i szkoły. Jakbyś odpowiedziała na taki zarzut?

X. - Mam wrażenie, że Ministerstwo Edukacji nie rozumie jaka jest ich rola. Moim zdaniem powinni się cieszyć, że my młodzi ludzie chcemy walczyć z nienawiścią i przemocą, która spowodowana jest tylko i wyłącznie należeniem do danej mniejszości. Chcemy łączyć ludzi i stworzyć wspólne bezpieczne oraz przyjazne środowisko. Nie rozumiem dlaczego odbierają to jako atak. Nie jestem w stanie pojąć dlaczego robią z nas czarne charaktery w całej tej sytuacji, co prowadzi do podziału społeczeństwa na dwa bloki: "za" i "przeciw". Nikogo do niczego nikt nie zmusza. Jedynie zapraszaliśmy do wzięcia udziału. Nie było rozkazu i przymusowych pogadanek. Zarzuca się nam również seksualizację dzieci oraz zachęcania ich do eksperymentowania seksualnego. Nie mam pojęcia skąd takie wnioski. Cały czas powtarzam, że naszym celem było wsparcie, uświadamianie oraz zachęcanie do wzajemnego szacunku.


Chcesz wiedzieć więcej? Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze.