Zrozumieć fińską demokrację

Wybory w Finlandii są jednymi z nielicznych głosowań w tym roku, podczas których europejski establishment może spać spokojnie.


Zrozumieć fińską demokrację

Wybory w Finlandii, które odbędą się już 14 kwietnia, będą na pewno jednymi z nielicznych tegorocznych głosowań, podczas których europejski establishment może spać spokojnie.

Powodów, dla których tak się dzieje jest kilka. Do najważniejszych jednak, przede wszystkim dodać należy historyczne uwarunkowania fińskiego parlamentaryzmu. Kraj ten od samego początku swojej demokratycznej historii, czyli od momentu zakończenia wojny domowej w roku 1918, cieszy się względną stabilnością sceny politycznej i niespotykaną w dzisiejszych czasach umiejętnością zawierania konsensusu przez partie różniące się programowo. Najlepszym przykładem może być chociażby koalicja zawiązana po wyborach w roku 2011. Wówczas, rząd utworzyli chadecy, socjaldemokraci, konserwatywni liberałowie, zieloni oraz lewicowcy z VAS. W takim stanie, rząd pod przywództwem premiera Katainena dawał sobie radę przez 3 lata i 2 dni, co zdecydowanie jest powodem do pochwał.

Wybory w 2019

Koalicja rządząca, która zawiązana zostanie po tegorocznych wyborach, będzie mieć na pewno inny skład, niż ta, która ma władzę aktualnie. Wszystko dlatego, że siły większości partii prawicowych z dnia na dzień coraz bardziej spadają. Tutaj także powodów można wymieniać wiele. Jednym z nich jest fakt, że fińska prawica podłapała tendencję z innych państw europejskich i zdecydowanie skręciła w prawo zrażając tym samym do siebie część centrowego elektoratu. Ponadto, anomalie pogodowe i inne zmiany spowodowane znaczącym wpływem globalnego ocieplenia na nasze codzienne życia poskutkowały tym, że wzrost poparcia odnotowują głównie te partie, które postulują faktyczne rozwiązana pozwalające ze zmianami klimatu walczyć, a nie je negują (jak to przez długi czas robili eurosceptyczni narodowcy z PS)

Grafiką, która najlepiej podsumowuje zmiany w poparciu dla różnych partii, jest ten oto wykres wykazujący jak zmienił się elektorat danych ugrupowań oraz czyje głosy przeszły na jakie partie:

Źródło: Europe Elects & suomenkuvalehti.fi


Na wyciągnięcie ręki mamy na nim wszystko, co zmieniło się na fińskiej scenie politycznej od 2015 roku. Spadek narodowców z Perussuomalaiset jest spowodowany ciągłymi doniesieniami medialnymi o zbyt bliskich relacjach łączących PS z Putinem, wypowiedziami członków kipiących aż od rasizmu i ksenofobii oraz rozłam w partii.

Dwie partie, które zyskają najwięcej, to socjaldemokraci i zieloni. I to właśnie te partie najprawdopodobniej utworzą przyszły rząd (na to wskazuje większość sondaży). SDP udaje się odbijać lewicowy elektorat, który przepłynął do populistycznie nastawionej prawicy. Zieloni zaś największy wzrost poparcia odnotują dzięki zapełnieniu luki, jaka powstała na fińskiej scenie politycznej m.in. tego lata. Pożary wielkich obszarów we wszystkich państwach nordyckich okazały się być tematem przewodnim we wszystkich mediach przez dłuższy czas niż przewidywano. To otworzyło zatem członkom VIHR na wejście do debaty politycznej na dłużej i zdobycie tzw. swoich pięciu minut.

Moim zdaniem, rząd utworzony po 14 kwietnia tego roku składać się będzie z SDP, VAS, KESK oraz VIHR:

Źródło: Europe Elects

Alternatywa jest miejscem swobodnej dyskusji i wymiany opinii. Polub i obserwuj nas na Facebooku. Jesteśmy także na Twitterze. Zapraszamy na naszą grupę dyskusyjną.

Chcesz podzielić się z nami swoimi przemyśleniami? Jeżeli tak, wyślij email do naszej redakcji.

WSPIERAJ NIEZALEŻNE DZIENNIKARSTWO